ODSŁONIĘCIE TABLICY PAMIĄTKOWEJ W BIAŁYM JARZE

ODSŁONIĘCIE TABLICY PAMIĄTKOWEJ W BIAŁYM JARZE
© WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKIE

ODSŁONIĘCIE TABLICY PAMIĄTKOWEJ W BIAŁYM JARZE

ODSŁONIĘCIE TABLICY PAMIĄTKOWEJ W BIAŁYM JARZE

ODSŁONIĘCIE TABLICY PAMIĄTKOWEJ W BIAŁYM JARZE
© WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKIE

Telefon od Prezesa był zaskoczeniem. Prezes Grupy Karkonoskiej zaproponował mi odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej ofiarom lawiny w Białym Jarze. Uroczystość ta, zaplanowana na 10 sierpnia, wymagała przedtem wykonania całego szeregu  prac; wydobycia z potoku obeliska granitowego, który przeleżał tam 44 lata, usadowienia go w bezpiecznym miejscu, /lawiny/.

© foto ze zbiorów Wiktora Szczypki / RATOWNICTWO GÓRSKIE

Dla przypomnienia – obelisk był jednym z ośmiu elementów pomnika ku czci ofiar lawiny 1968.

Zimą 1974 zeszła w tym samym miejscu lawina, która zmiotła pomnik. Przez lata próbowano pomnik odtworzyć, bez rezultatu. Pomysł wrócił w czasie przygotowań do obchodów uroczystości 50 – lecia zejścia lawiny.

W intensywnych pracach z użyciem koparki kroczącej prym wiedli; dyrektor Związku Gmin Karkonoskich – Witold Szczudłowski, prezes Grupy Karkonoskiej GOPR – Mirosław Górecki , prezes Zarządu Oddziału PTTK  Sudety Zachodnie Krzysztof Tęcza. W pracach pomagali też członkowie Klubu Seniora Grupy Karkonoskiej .

10 sierpnia to dla ludzi związanych z górami dzień szczególny.

Od 37 lat w tym dniu na szczycie Śnieżki spotykają się w celach religijnych, ale nie tylko. W tym to dniu postanowiono odsłonić pamiątkową tablicę zamykając tym samym obchody związane z 50 rocznicą zejścia tragicznej lawiny w Białym Jarze. Historia tej lawiny jest powszechnie znana.

Niewiele mówi się  o lawinie, która rozbiła pomnik. Pomnik składał się z ośmiu granitowych bloków, ważył 40 ton. Wydawało się, że jest nie do ruszenia.

Mało znany jest również epizod związany z lawiną. A mianowicie, pracownicy obsługujący wyciągi narciarskie na Złotówce w drodze do pracy zatrzymali się na chwilę za pomnikiem „na papierosa” . Poza tym piekielnie wiało. Kiedy pokonali trawers i weszli w miejsce bezpieczne usłyszeli, takie „ciężkie westchnienie”. Widok był przerażający, a bloki pomnika w górze, w śnieżnym pyle.

Informacja o lawinie przyszła do biura Grupy w kilkanaście minut. „Duża lawina zeszła w Białym Jarze, widziano ludzi” głosił komunikat. Na lawinisko ruszyli ratownicy z pobliskich stacji ratunkowych. My, z Jeleniej Góry, zjechaliśmy dwie godziny później. Nie było ofiar w ludziach. To było najważniejsze. Komunikat typu „widziano ludzi” budzi skrajne emocje.

Byłem wtedy naczelnikiem Grupy i na mnie spoczywała organizacja akcji ratunkowej.  Naczelnikiem byłem dopiero rok, do prowadzenia takiej akcji pod każdym względem nie byłem przygotowany. Z Jurkiem Woźnicą dokonaliśmy wstępnych pomiarów; lawina miała 1200 metrów długości i ponad 100 metrów szerokości. Dokładniejszych nie mogliśmy zrobić, bo po prostu zrobiło się ciemno.

Mimo obietnic złożonych przez różne władze po słynnej lawinie, wyposażenie w sprzęt p. lawinowy było tragiczne. Łopaty np. konstruowaliśmy sami – na zdjęciu zachowany i mocno zużyty egzemplarz.

ODSŁONIĘCIE TABLICY PAMIĄTKOWEJ W BIAŁYM JARZE
© MARIAN SAJNOG / RATOWNICTWO GÓRSKIE – Po lawinie 1974 – na podstawie zdjęć łopat lawinowych z prasy zachodniej – zrobiliśmy kilkanaście łopat na bazie dostępnego materiału. Sprawdzała się w śniegu, niestety była bardzo ciężka. Łopatę prezentuje moja wnuczka Karolina.

Mimo zapewnień, że w lawinisku nie ma ludzi, przez kilka dni nasłuchiwaliśmy komunikatów czy ktoś w górach w tym czasie nie zaginął.  Na nasze szczęście, skończyło się na emocjach.

A lawina stała się sławna tylko ze względu na rozbicie pomnika. Potem poszła w zapomnienie. O pomniku pamiętali turyści znosząc w to miejsce kamyki. A o jej sile przypominały leżące w potoku – do dzisiaj – bloki.

Jeden z nich został wydobyty i usadowiony w miejscu bezpiecznym, z umieszczoną na nim tablicą. Będzie nie tylko upamiętniał, ale też ostrzegał.

W tej ważnej dla pamięci chwili wspomogli mnie Koledzy uczestniczący również w akcji lawinowej 68: Józek Polak, Wiktor Szczypka, Zbyszek Nakielski i Andrzej Brzeziński. Za co i Prezesowi, i Kolegom serdecznie dziękuję.

Marian Sajnog
O Marian Sajnog 223 artykuły
Marian Sajnog - w latach 1973 - 1975 Naczelnik Grupy Sudeckiej GOPR