TATRY I PODHALE W MALARSTWIE

TATRY I PODHALE W MALARSTWIE
© ANNA MISZALSKA-GĄSIENICA

TATRY I PODHALE W MALARSTWIE

„Ide se zjechać w Beskid” – rzucał. Potem widziałam Go na granicy słońca i cienia. To już dwa lata. Dwa „roki”…. (Anna Miszalska-Gąsienica, Facebook, 21 stycznia 2016)

Ania Miszalska-Gąsienica, warszawianka i absolwentka warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, to żona zmarłego przed dwoma laty ratownika TOPR, Józefa Gąsienicy Józkowego -„Ziuta”.

TATRY I PODHALE W MALARSTWIE
„ZIUT” © ANNA MISZALSKA-GĄSIENICA / ZBIORY PRYWATNE

262 wyprawy ratunkowe, wielu uratowanych taterników i turystów, setki zwiezionych narciarzy – to dokonania, którymi mąż Ani mógł się poszczycić. W dowód uznania, z okazji 100 lecia TOPR w roku 2009, przyznano Ziutowi Złoty Krzyż Zasługi.
Medalem za Ofiarność i Odwagę odznaczono Go na początku zawodowej ratowniczej działalności, po wyjątkowo trudnej i wyczerpującej akcji ratunkowej w Jaskini Zimnej.

Ania, dzięki mężowi szczególnie związana z Tatrami i Podhalem, jest obdarzona unikalnym talentem i wrażliwością artystyczną na otaczający nas świat. Jej malarstwo, to nie tylko przeniesione na płótno widoki, kompozycje natury lub człowieka, ale również – jak sama pisze: głos za ochroną i rekonstrukcją rodzimej przyrody i krajobrazu kulturowego. Po wielokroć bowiem tak bywało, że malarska notatka stawała się jedynym dokumentem bezpowrotnie utraconego świata.

TATRY I PODHALE W MALARSTWIE

TATRY I PODHALE W MALARSTWIE
© ANNA MISZALSKA-GĄSIENICA

Wśród krajobrazów Polski, Tatry i Podhale są krainą szczególną i magiczną, zapraszającą do wielu powrotów. Malarski komentarz do obserwowanych tu zjawisk jest jednak niezwykle trudny. Środki wyrazu plastyki, podobnie jak słowa, układają się tutaj zawsze w patetyczną i nieco egzaltowaną opowieść o zachwycie i wzruszeniu.
Sceneria górska, jak żadna inna, zmusza malarza do poszukiwania własnych sposobów obrazowania, do samookreślenia wobec jej urody, rozpiętej między ogromną prostotą i skomplikowaniem, między banałem a wyrafinowaniem form.
Twórca musi tu odbyć wędrówkę do własnego wnętrza, ku prawdzie o sobie, aby móc zrzucić choć na chwilę brzemię tradycji, oraz tego, co o górach już powiedziano.
Nie potrzeba też zapewne szczególnej wrażliwości, aby doznać tam uczucia pokory wobec dzieła Stwórcy, dzieła niewzruszonego i obojętnego na nasze namiętności. Dobry i zły człowiek jest tam przez naturę obdarowany w równej mierze scenerią wiecznego trwania i ciągłego ruchu, scenerią, której dramatyzm jest każdemu człowiekowi dostępny, choć nie dla każdego jednakowo zrozumiały. Ludzie żyjący w ostrym klimacie i trudnych warunkach środowiska Podhala od pokoleń wydają się być integralnym elementem górskiego misterium. Tak, jakby poznali już dawno wielką tajemnicę i stall się dla nas, ludzi z nizin jej częścią. Nikt też nie potrafi lepiej jak oni nazwać zjawisk, które tam między niebem a ziemią zachodzą. Niezręczne mogłoby się wydać przenoszenie tych frywolnych gwarowych określeń na przykład na Mazowsze, gdzie tak rzadko patrzymy na „zakurzone” śniegiem pola.

GÓR TRZEBA SIĘ NAUCZYĆ…

Trzeba więc z górami obcować, aby się ich powoli nauczyć, aby choć trochę je zrozumieć. Przychodzi wtedy moment, w którym one same ośmielają do pochwycenia pędzla i farb. Jest to dopiero początek nowej przygody, której treścią jest zmaganie się z ciążącymi na świadomości malarza schematami i z formami, które stworzyła natura.
l trzeba podejmować szczególną na płótnie walkę przeciwko sile tej górskiej estetyki, tym kłębiącym się chmurom, poszarpanym turniom, splątanym korzeniom i rozczochranym kopom siana na zielonych polanach, aby nie powiedzieć pewnego dnia, że się jest uzbrojonym w doskonałe media, farby i pędzle, a bezradnym. Aby uczynić z tych wszystkich zjawisk swych sprzymierzeńców.
Pragniemy jednocześnie, aby prezentowany cykl obrazów, podobnie jak prace nasze dotyczące krajobrazu innych regionów Polski, były głosem za ochroną i rekonstrukcją rodzimej przyrody i krajobrazu kulturowego. Po wielokroć bowiem tak bywało, że malarska notatka stawała się jedynym dokumentem bezpowrotnie utraconego świata.
Podobnie jak turysta rozpoczynający wędrówkę po Tatrach od Ścieżki pod Reglami, tak my spojrzyjmy ku nim z podhalańskich przysiółków, z Butorowego Wierchu, zanim odsłoni się dla nas wnętrze gór i skały będą na odległość krzyku lub wyciągniętej ręki.

Anna Miszalska – Gąsienica


Serdecznie zapraszamy do obejrzenia galerii obrazów – dzieł Ani i Jej Ojca, Pana Jerzego Miszalskiego.

TATRY I PODHALE W MALARSTWIE
© ANNA MISZALSKA-GĄSIENICA

Link do galerii: TATRY W MALARSTWIE

 

Anna Kokesch - Antenka
About Anna Kokesch - Antenka 360 Articles
Anna Kokesch - w latach 1972-1974 kierownik administracji Zarządu GOPR

Be the first to comment

Leave a Reply