UCHROŃMY OD ZAPOMNIENIA HISTORIĘ ŁĄCZNOŚCI

WOJCIECH NIETYKSZA I RADIOTELEFONY “KLIMEK” I “WAWA”

UCHROŃMY OD ZAPOMNIENIA HISTORIĘ ŁĄCZNOŚCI
©RATOWNICTWO GÓRSKIE

UCHROŃMY OD ZAPOMNIENIA HISTORIĘ ŁĄCZNOŚCI

Opublikowany wczoraj wieczorem komentarz do naszego wpisu KLIMKI WYCHODZĄ Z UKRYCIA
jest dla nas (a szczególnie dla mnie, że wspomnę nieskromnie o moim dość znacznym wkładzie w pierwotną radiofonizację Pogotowia Górskiego w Polsce) kolejnym potwierdzeniem słuszności podjętej przez nas akcji ratowania od zapomnienia zarówno radiotelefonów “KLIMEK” i “WAWA”
jak i ich konstruktora.
Pokolenie ratowników używających wymieniony sprzęt na codzień, wykrusza się niestety.

Tak więc do nas, żyjących i pamiętających ten dział historii – byłych aktywnych ratowników i pracowników Pogotowia Górskiego, przewodników górskich, taterników, alpinistów i himalaistów – należy przekazywanie posiadanej wiedzy młodemu pokoleniu. Konieczność takiego działania podkreślamy od lat!

W programie szkolenia młodych ratowników musi znaleźć się miejsce na lekcje historii!!

Ponieważ „wadą” blogu jest, że tzw. komentarze do wpisów, a zwłaszcza starszych, mogą umknąć uwadze, postanowiłam najnowszy komentarz umieścić jako nowy wpis na blogu i tym samym wyeksponować dla Czytających.
Mam nadzieję, że zawarty w komentarzu apel znajdzie odzew.


Witam serdecznie Wszystkich i jako już tutaj anonsowany a zarazem jako “nieopierzony” nowy uczestnik tej, tak potrzebnej strony o naszym ratownictwie górskim, a zarazem technik łączności pokrewnej służby z tel. alarmowego 997 i oczywiście krótkofalowiec-miłośnik gór, (Niemcy to tak ładnie określają jednym słowem: Bergfunker / górski radiooperator), chciałbym zwrócić się z takim apelem do Wszystkich Ludzi Dobrej Woli z tej strony.

Mianowicie chodzi mi o uratowanie od zapomnienia, zachowanie i przekazanie potomnym historii łączności górskiej w ratownictwie, głównie chodzi o legendarny radiotelefon “KLIMEK” i “WAWA” a niewykluczone, że i o dalszych następców z RADMORA, MOTOROLI.

Zbieram wszelkie informacje o zachowanych egzemplarzach, częściach, antenach, instrukcjach, zdjęciach, skanach, historiach i historyjkach z eksploatacji, a także udziału w himalajskich i innych ekspedycjach. Odkupię, wypożyczę. Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc, inspiracje, rady i porady, wskazówki, uwagi. Zwłaszcza proszę Wszystkich Członków GOPR/TOPR, czynnych i byłych, o pomoc w zachowaniu i przekazaniu młodemu pokoleniu tej wspaniałej, naszej myśli technicznej. Pracy, w jakże trudnych i siermiężnych czasach poprzedniego systemu, co w przypadku legendarnego “KLIMKA” zaowocowało zdobyciem najwyższego szczytu Mt. Everest. Na dodatek w ekstremalnie zimowych warunkach, co niewątpliwie świadczy o jego solidnej budowie.

W tamtych czasach zrobiono coś wspaniałego, można śmiało powiedzieć, że z niczego. Nie było tych cudownych współczesnych podzespołów, a nawet nie było wtedy dostępu do światowych rozwiązań.
Z góry bardzo serdecznie dziękuję za odzew i równie serdecznie pozdrawiam. Mój Tel. (32) 455-45-19, tel. sł. (798) 031-128, mail: ok8pkm@interia.eu.
Bogusław Kucza, SP9MKM/OK8PKM “Bergfunker”

Anna Kokesch - Antenka
O Anna Kokesch - Antenka 396 artykułów
Anna Kokesch - w latach 1972-1974 kierownik administracji Zarządu GOPR

5 Komentarzy

  1. Witam serdecznie.
    Pani Aniu, bardzo dziękuję za takie wyróżnienie i zaszczyt, oczywiście traktuję to jako zobowiązanie, szczególne wsparcie i zachętę w realizacji tego pomysłu przechowania, przekazania historii łączności w naszych górach, szczególnej łączności ratującej życie. Góry ze swoim majestatem, to nie to, co na nizinach, gdzie wszędzie blisko i łatwo. Oczywiście nie jestem sam, jest nas całe grono krótkofalowców miłośników gór, znanych juz tu na forum czyli Bartek, SQ9APD, Andrzej, SO9ADR i moja skromna osoba. Plany mamy dość ambitne ale na razie jeszcze nie ujawniamy. Serdecznie pozdrawiam Wszystkich a szczególnie już dziękuję p. Piotrowi za podzielenie się z nami swoją historią związaną z legendarnym “Klimkiem”.

    • Babska ciekawość mnie żre odnośnie owych planów, ale cierpliwie poczekam na ich ujawnienie. Mam również nadzieję, że poza Panem Piotrem z Tatr, przypomną sobie również i inny Koledzy pracę z dawnymi radiotelefonami w które wyposażone były wszystkie Grupy GOPR.
      Z pozdrowieniami – “Antenka”

  2. W roku 1977 przyszedłem do GT GOPR.Latem w 1978r miałem dyżur w Centrali (w starym Dworcu Tatrzańskim).Jako,że następnego dnia miałem iść jako tzw”obstawa” z pielgrzymką na Giewont – dostałem do domu Klimka.Wiecie jakie to było święto.Niosłem go do domu jak relikwie(ostrożnie,delikatnie).W domu zawisnął też jak świętość. Na ścianie w honorowym miejscu .
    Miłe,piękne wspomnienie .

Komentowanie jest wyłączone.