WIECZNY DYŻUR – POGRZEBY

WIECZNY DYŻUR - POGRZEBY
© WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKIE

WIECZNY DYŻUR – POGRZEBY

WIECZNY DYŻUR – POGRZEBY

W radiu „puszczana” jest piosenka, której refren brzmi, cyt; “Bo jak nie my to kto?”

Parafrazując ten refren mogę spytać: bo jak nie ja to kto. Nie ma co prawda ludzi niezastąpionych; ale tak się jakoś ułożyło, że w większości ja opisuję smutne historie dotyczące odejść Kolegów na wieczny dyżur. Robię to bardzo niechętnie; bowiem za każdym takim odejściem tracimy kogoś bliskiego – nawet wtedy kiedy był to “tylko” Kolega.

Lata wspólnych dyżurów, akcji i zwyczajnego życia sprawiają, że wytwarza się więź niespotykana nigdzie indziej. Więź, która nakazuje nam pamiętać.

Wczoraj, 20.06.18 byliśmy w Spindlerovym Mlynie na pogrzebie naszego Kolegi z Horskiej Služby – Valeriana Spusty.

WIECZNY DYŻUR - POGRZEBY
© WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKIE

 

WIECZNY DYŻUR - POGRZEBY
VALERIAN SPUSTA © WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKIE

Przypomnę, że jego brat Stefan Spusta wraz z Janem Messnerem zginęli w 1975 roku na zboczach Śnieżki w trakcie akcji ratunkowej po turystę, który spadł w zimie kilkaset metrów w dół po oblodzonym terenie.

Vali bardzo przeżył śmierć brata, ale to Go nie załamało i dalej pracował jako ratownik HS. Robił to do momentu kiedy pozwalały Mu na to siły i zdrowie.

Nie ma Go już między nami. Znałem Go osobiście, zawsze uśmiechniętego, emanującego spokojem, przyjacielskiego. Będzie Go brakowało.

Cześć Jego pamięci.

 

 

 

Ponieważ życie nie znosi próżni, dlatego ciąg dalszy. Nie minęło wiele czasu i znów jedziemy na kolejny pogrzeb.

22.06.18 w Sopocie zostanie pochowany Maciek Abramowicz.

Kolejna przykra historia, której zakończenia w tak ekspresowym tempie nikt się nie spodziewał.

WIECZNY DYŻUR - POGRZEBY
MACIEJ ABRAMOWICZ © WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKIE

Szkoda tylko, że tak mało ludzi z grona ratowniczego decyduje się na pożegnanie Go w ostatniej drodze.

Pewni byliśmy, że trzeba będzie wynająć autokar żeby mogli pojechać wszyscy, a tymczasem zmieścimy się w dwa busy. I co bardziej przykre to to, że w wyjeździe uczestniczą same siwe łby.

Faktem jest, że młodzież może Go nie pamiętać ( tak szybko się zapomina? ), ale w końcu był naszym NACZELNIKIEM!

My, seniorzy, będziemy o Nim pamiętać, ale czy ta pamięć przetrwa jak znowu my starzy nie będziemy o to zabiegać?

Kraj czy instytucja, bez pamięci po prostu nie istnieje.

 

 

Jadąc do Macieja zabieramy ze sobą porcelankę – nasz goprowski znaczek, który przyklejamy na mogiłach naszych Kolegów.

Dzięki temu Maćku, ludzie którzy będą na cmentarzu i zaintryguje ich taki znaczek, dowiedzą się kim byłeś będąc pochowanym tak daleko od gór, które pokochałeś i dla których poświęciłeś swoje życie.

WIECZNY DYŻUR - POGRZEBY
MAREK KUCHCIŃSKI © WIKTOR SZCZYPKA / RATOWNICTWO GÓRSKI

 

Ponadto nie będziesz tam sam, bowiem obok Ciebie jest pochowany Marek Kuchciński – kolejny “ceper”, który zdradził morze dla gór.

Pamięć o Tobie będzie zawsze z nami. Spoczywaj w spokoju.

 

 

 

 

 

 

Ryszard Jędrecki
O Ryszard Jędrecki 46 artykułów
Ryszard Jędrecki - ratownik Grupy Karkonoskiej GOPR | SEKRETARZ ZARZĄDU FUNDACJI GOPR