WIZYTA SUDECKICH SENIORÓW W TATRACH

WIZYTA SUDECKICH SENIORÓW W TATRACH
Siedziba TOPR. źródło: By Zalasem1 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=53925330

WIZYTA SUDECKICH SENIORÓW W TATRACH

Jak już kiedyś wcześniej napisałem, jeden z Kolegów Ratowników stwierdził w rozmowie, że dawniej nie było problemu z seniorami.  Odpowiedziałem mu wtedy że owszem,  bowiem kilkanaście lat temu po prostu nie było seniorów. Wtedy wszyscy byliśmy piękni i młodzi, a teraz seniorzy niestety są, bo czas nie stoi w miejscu. Napisałem wtedy też, że były podejmowane próby skonsolidowania wszystkich seniorów w jedno wspólne „ciało”. Co z tego wyszło nie będę już przypominał, a ponieważ życie biegnie „sakramencko” szybko, to i sprawy idą swoim torem.

Na smutnej uroczystości jaką był pogrzeb Tadeusza Bieleckiego – wieloletniego Naczelnika Grupy Beskidzkiej GOPR i przedstawiciela polskiego ratownictwa w IKAR, stawili się delegaci ratowników wszystkich Grup GOPR i TOPR.

Właśnie tam gadaliśmy z Wieśkiem Długoszem z TOPR na temat marności tego życia. I właśnie tam zrodził się pomysł, żeby wzorem wspólnych działań z Kolegami z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej, dołączyć do tych spotkań Kolegów z TOPR, z którymi kiedyś razem byliśmy pod egidą GOPR, i z którymi wielokrotnie spotykaliśmy się na szkoleniach i kursach organizowanych w Tatrach. Wiesław podchwycił pomysł, i tak doszło do spotkania Seniorów z obu Grup z Sudetów z Kolegami z TOPR.

Po tych spotkaniach, Koledzy z TOPR czuli się w obowiązku zaproszenia nas do siebie, w ramach rewanżu. Bardzo miły gest, którego nie oczekiwaliśmy organizując spotkania wynikające z dawnych wspólnych działań, i prostej ratowniczej oraz zwykłej ludzkiej sympatii.

„Zbójnik”-Staszek Łukaszczyk – Szef Klubu Seniora przy TOPR zadzwonił z zaproszeniem dla naszych Ratowników. Ja (piszący te słowa) niestety nie mogłem wziąć udziału w wyjeździe, ponieważ miałem właśnie dyżur w naszej Stacji Centralnej w Jeleniej Górze, ale wspólnie z Waldkiem Bartnickim wytypowaliśmy Kolegów, którzy udali się do Zakopanego. Wybór tych osób był podyktowany programem jaki zaproponował Zbójnik po uzgodnieniu z Naczelnikiem TOPR.

Pierwszego dnia był to wyjazd na Kasprowy Wierch i przejście na Giewont, drugiego wyjazd do Morskiego Oka z odwiedzeniem Czarnego Stawu Gąsienicowego i Doliny Pięciu Stawów. W grupie wyjazdowej byli; Waldek Bartnicki i Zbigniew Górski, a z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej Zbigniew Urbanowski i Zbigniew Czyszczoń.

WIZYTA SUDECKICH SENIORÓW W TATRACH
Dolina Pięciu Stawów – źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/

Nie wiem jeszcze jakie są odczucia Kolegów z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej, ale nasi są zachwyceni atmosferą i serdecznością z jaką zostali przyjęci. Dla mnie to nic nowego, bo bywając w Tatrach poznałem trochę góralską naturę.

Jak nienawidzi to nienawidzi, ale jak lubi to jest z sercem na dłoni. I takie serce właśnie pokazali ratownicy tatrzańscy.

Podsumowaniem pobytu była wizyta w domu Zbójnika, gdzie Jego żona przygotowała słynną góralską kwaśnicę. I tej kwaśnicy najbardziej żałuję, a Koledzy niestety nie pomyśleli o tym,  żeby biednemu dyżurnemu w Stacji Centralnej przywieźć choć trochę na spróbowanie. Zapamiętam to sobie i też im nic nie przywiozę jak będę miał jakieś smakołyki.

To oczywiście żarty, a na zakończenie kilka słów serio:

Po pierwsze podziękowanie, i to po raz kolejny, dla Naszego Naczelnika Sławka Czubaka za wyrażenie zgody na wyjazd reprezentacji Sudeckiego GOPR. Niby nic wielkiego, ale być ponad wszelkimi podziałami – trzeba umieć. Dziękujemy, Sławku.

Szczególne podziękowania kierujemy do Kolegi Naczelnika TOPR Jana Krzysztofa za przychylność dla Seniorów.  Za okazanie poparcia dla wspólnych spotkań naszych Seniorów z  Kolegami Seniorami z TOPR, a tym samym dla podtrzymania więzi łączącej nas od lat. Dziękujemy.

W planach naszych Seniorów są następne spotkania. Mamy więc nadzieję na dalsze wspólne posiady i snucie wspominek z Seniorami TOPR. Tak, jak ja pamiętam jeden ze wspólnych kursów instruktorskich w Zakopanem. Razem ze Zbójnikiem jechaliśmy wyciągiem z Goryczkowej. Mgła była taka, że nie było widać czubków nart. Jedziemy, i nagle Zbójnik – góral z dziada-pradziada – zaśpiewał po góralsku jakąś piosenkę. Nie pamiętam słów, ale tamten klimat, i echo, które Zbójnikowi odpowiedziało pamiętam do dziś.

 


Od  Administratora Blogu:

Nie dotarły jeszcze do nas zdjęcia z tego spotkania. Wpis zostanie uzupełniony. Zamieszczone fotografie są przykładowe.

Ryszard Jędrecki
About Ryszard Jędrecki 18 Articles
Ryszard Jędrecki - ratownik Grupy Sudeckiej (obecnie Karkonoskiej) GOPR

Be the first to comment

Leave a Reply